Wystawa w galerii Pola Magnetyczne w ramach Warsaw Gallery Weekend
Na wystawie Smak wiśni, wrzask świni, malarka Monika Misztal przywołuje własny wspomnienia z dzieciństwa w Starej Dębowej Woli. Obraz pucharu wypełnionego wiśniami, który stanowi punkt wyjścia do tej introspekcji, przeciąga nas swoją nasyconą czerwieni obfitości jak i jego opis przypomina że wiśnie nie są czereśniami, i smak ich jest cierpki.
O własnych wspomnieniach z dzieciństwa, a szczególnie z okresu pierwszych lat życia, nikt na dobrą sprawę nie ma pojęcia. Czy są wspomnienia o których można powiedzieć że wynurzają się naprawdę z dzieciństwa – pyta Freud w 1899 r. - , czy są tylko wspomnienia który odnoszą się do dzieciństwa ? Etymologia łacińska słowa dziecko podpowiada skąd wynika ten stan rzeczy, infans to ten który nie mówi. Jak w związku z tym, moglibyśmy pamiętać skoro nie mieliśmy słów żeby nazwać ten łańcuch doświadczeń i wrażeń który – tu tkwi paradoks pamięci – każdego z nas wiąże i determinuje do końca życia. Wspomnienia odnoszący się do dzieciństwa są wspomnieniami który ktoś nam opowiedział i tu tkwi kolejny paradoks : w jakie słowa zostało ubrane to wydarzenie i czy te słowa usłyszane kiedyś są na miarę naszego spostrzegania świata dziś ? « Nie przychodzi się nigdy tylko przez drzwi swojego rozmiaru », uświadamia nam Lacan à propos wędrówki Alicji nie tyle w krainie czarów jak pod powierzchnią ugruntowanych norm społecznych.
Linie schyłku którą nam rysuje malarka językiem figuracji, sytuuje się na pograniczu tego co jest przedstawione i poza przedstawialnym, powiedzonym i nie wysłowionym, intymnem i zbiorowem. Stylistyka artystki opierająca się na ekspresyjnym połączeniu kolorów, haptycznem traktowaniem farbę za pośrednictwem nie skrępowanego gestu malarskiego, wzywa grą skojarzeń nasze zmysły. Tematy podjęty w poprzednich cyklach malarki jak Wstręt, Głód, czy rozkosz w cyklu Ona, objawiały pole jej zainteresowań wobec ciała jako miejsce sił nie ujarzmionych, zarazem twórczych i destrukcyjnych.
Ponownie tu, pomimo pokusę współczesnego świata do kontrolowania tego co człowiek myśli i jak się zachowuje, istota ludzka nie jest ani jednowymiarowa, ani jej ciało nie da się tak łatwo zdyscyplinować. Jeśli nie « dębową » świadomą wolą, to prędzej czy później coś się w niej zbuntuje, zdaje się sugerować Misztal.
Podróż do wspomnień ziemi pierwszej nie jest niczym powrotem do utraconego raju, lecz okazją żeby przypomnieć o pilności zagadnień który została nam uwidoczniona okolicznościami minionego kryzysowego roku : jaki mamy stosunek do śmierci, do wiary, do przyrody, do zwierząt.
Pogłosem wystawy może zabrzmieć jakie wspomnienia pozostaną dzieciom dzisiejszych czasów i jakimi słowami ubierzemy zachodzący zmiany we współczesnym społeczeństwie. Może należy nie zapomnieć że, choć nie jest to widoczne, w dalszym ciągu wybrzmiewa w tle wrzask świni.